Podobno pachnę dziś władczo i nikt nie patrzy mi w oczy
gdy środkiem ławicy ludzi przez piątą aleję przepływam
szukając ciebie. Ty jedna możesz być dla mnie prawdziwa
bo każdy bóg ma ochotę przestać na chwile być bogiem
Więc szukam ciebie niełatwej, nie od pierwszego wejrzenia
uległej, na którą raczej słowa bym użył niż głosu
związał cię mową i zdaniem zamiast ci kazać po prostu
podejść i głowę pokornie przytulić do mego ramienia
A przecież umiałem tak zrobić że w jednej chwili ci wiązł
głos w krtani. Na samo wspomnienie wściekły się robię jak szerszeń
i świat dookoła popycham w szaleńczy chaos i pląs
Lecz patrząc na miasto z mieszkania na stu pięćdziesiątym piętrze
bawię się nieodmiennie tą myślą Jessico Jones –
– wiesz co by było gdybym nauczył się pisać wiersze?